|
Whisky to jest najcudowniejszy trunek stworzony przez człowieka. Tego jednak dowiedziałem się trochę później. Z pewnością nie zawsze i nie
każdy zakocha się w nim od pierwszego wejrzenia. Czasami trwa to trochę. Warto jednak spróbować. Dobra whisky, umiejętnie smakowana,
potrafi wynagrodzić trudy. Whisky - jak mawiają znawcy - łączy w sobie żywioły. Ziemia, powietrze, woda i ogień zaprzęgnięte do produkcji
whisky działają cuda.
Ogień - Zesłodowany jęczmień suszy się nad żarzącym się torfem. Aromat płonącego torfu i wydzielanego przezeń dymu nie da się pomylić z
niczym innym. Smak torfowej whisky również.
Ziemia - to w niej rośnie jęczmień, który zostanie zesłodowany na samym początku procesu produkcji. Z ziemi wydobywa się również torf,
którego rola w ostatecznym produkcie jest nie do przecenienia.
Woda - krystalicznie czysta woda z potoków szkockich Highlands, przepływających przez wrzosowiska nadające niektórym gatunkom whisky
kwiatowy, lekki posmak. Żadna inna woda na świecie nie posiada tych właściwści, co woda z Highlands.
Powietrze - szczególnie morskie, nieskazitelnie czyste, niosące ze sobą duże ilości jodu i owiewające beczki wypełnione destylatem podczas
długoletniego leżakowania, daje whisky ten specyficzny posmak, który jednych zachwyca, innych wręcz odrzuca. Nie można jednak pozostać
wobec niego obojętnym.
Whisky doskonale smakuje rano, po południu i wieczorem. Szklaneczka po obiedzie pomaga na trawienie. Whisky doskonale rozgrzewa w zimie,
dobrze wpływa na samopoczucie, w umiarkowanych ilościach - a tylko o takich mówimy (kogo stać byłoby na więcej?) - ma działanie zdrowotne.
Sam wydatnie podleczyłem stan mojego żołądka pijąc regularnie whisky przez co najmniej kilka lat.
|
|
|